niedziela, 26 czerwca 2011
Półzawieszenie ;[
Nikt bloga nie czyta, więc go zawieszam. Ktoś tu niby wchodzi, ale czy coś czyta? Jeśli tak to fajnie by było żeby się udzielał : / Pewnie będę pisała co jakiś czas, ale... sporadycznie. Jest to więc pół-zawieszenie. A teraz na pocieszenie daje wam link, w którym znajdziecie odpowiedź na pytanie kto jest najsłodszy na świecie ;) http://whoisthecutest.com/
czwartek, 2 czerwca 2011
Co słychać?
Kilka wieśći (niestety nie za dobrych):
1. Po pierwsze:
-prawie nikt nie komentuje postów. Wiem, że nie są to świetne i najnowsze wiadomości, ale mogliby.ście napisać chociaż co należy poprawić.
2. Po drugie:
-Edyś skasowała biografię Murdoc'a. Zostało jej jeszcze półtorej strony do przetłumaczenia i nie upora się z tym za szybko, bo trzeba poprawiać oceny. Obie mamy bardzo dobre, ale... RODZICE (największy demotywator na świecie)
3. Nowy pomysł:
- Co myślicie o demotywatorach z Gorillaz? Mogę je tlumaczyć z angielskiego. Bardzo was proszę o chociaż jeden komentarz lub opinię, ponieważ chciałabym, aby więcej ludzi poznawało sekrety świata Goryli ;D
Tym, razem nie dodam żadnego zdjęcia, bo siedzę na informatyce i piszę. Złomy! Te komputery to złomy! Pozdrawiam... Wasza na zawsze
Agata (Acik)
1. Po pierwsze:
-prawie nikt nie komentuje postów. Wiem, że nie są to świetne i najnowsze wiadomości, ale mogliby.ście napisać chociaż co należy poprawić.
2. Po drugie:
-Edyś skasowała biografię Murdoc'a. Zostało jej jeszcze półtorej strony do przetłumaczenia i nie upora się z tym za szybko, bo trzeba poprawiać oceny. Obie mamy bardzo dobre, ale... RODZICE (największy demotywator na świecie)
3. Nowy pomysł:
- Co myślicie o demotywatorach z Gorillaz? Mogę je tlumaczyć z angielskiego. Bardzo was proszę o chociaż jeden komentarz lub opinię, ponieważ chciałabym, aby więcej ludzi poznawało sekrety świata Goryli ;D
Tym, razem nie dodam żadnego zdjęcia, bo siedzę na informatyce i piszę. Złomy! Te komputery to złomy! Pozdrawiam... Wasza na zawsze
Agata (Acik)
niedziela, 29 maja 2011
Mnie chyba pochrzaniło!
Zapomniałam o urodzinach 2-D! Jak to możliwe? Nie wiem. W każdym razie 23 marca boski, niebieskowłosy wkalisto-keybordzista obchodził swoje 33 urodziny! STO LAT Stuart!
PS: Sorry, że tak rzadko jestem na blogu, ale poprawiam historię (mam 3 i mama się czepia). Trochę z tym roboty :(
PS: Sorry, że tak rzadko jestem na blogu, ale poprawiam historię (mam 3 i mama się czepia). Trochę z tym roboty :(
niedziela, 1 maja 2011
Mój sen
Dzisiaj rano miałam zwariowany sen. Był oczywiście o Gorillaz inaczej bym go tu nie wstawiała. Śnił mi się tak mniej - więcej między 7:35, a 9:40 I start:
Chiny. Stałam na środku placu, za mną były schody. W koło kręciło się mnóstwo ludzi, ale ja dostrzegłam niewielką grupę spokojnie siedzącą na schodach. Wpatrywali się z uwagą w studio muzyczne przed sobą. Podeszłam do nich i usiadłam podciągając kolana pod brodę. Spojrzałam na swoje nogi i zobaczyłam szczupłe "patyczki" narysowane kreską Gorillaz.
-Cześć *****. - powiedział największy z paczki. W tej chwili odwrócił głowę.
-Cześć Russ.- odpowiedziałam spokojnie
C.D.N.
Sorry, że tak mało, ale resztą dopiszę tu później. Właśnie przeczytałam, że Plastic Beach ma być ostatnim albumem Gorillaz. Chyba zaraaz umrę :'( Oczywiście było już zapowiadane, że to G-Sites miał być ostatni. Na szczęście wtedy pozwolono Gorillaz żyć. A teraz? A co się stanie, jeżeli to wszystko okaże się być prawdą? Moja przygoda z Gorillaz dopiero się zaczęła i co już ma się skończyć? Jak mam teraz żyć bez uszczypliwych uwag Murdoca, śmiechu Noodle, uroku 2-D i milczenia Russela. Kiedy raz przywykło się do Gorillaz, nie da się odwyknąć. To uzależnia. Jest najgorszym ze wszystkich uzależnień, bo nie potrafisz przestać i masz z tym styczność wszędzie. W radiu, telewizji, internecie... Wpadasz w inny świat, inny rytm i czujesz się oderwany od rzeczywistości. A teraz moja rzeczywistość ma przestać istnieć. Ma być tak jak przed Gorillaz. Ale tego nie było. Zawsze byli Gorillaz. Są ode mnie starsi i już na zawsze zagościli w moim życiu. Może teraz też okaże się to tylko pogłoską, a na razie "żyję cicho krwawiąc"...
Chiny. Stałam na środku placu, za mną były schody. W koło kręciło się mnóstwo ludzi, ale ja dostrzegłam niewielką grupę spokojnie siedzącą na schodach. Wpatrywali się z uwagą w studio muzyczne przed sobą. Podeszłam do nich i usiadłam podciągając kolana pod brodę. Spojrzałam na swoje nogi i zobaczyłam szczupłe "patyczki" narysowane kreską Gorillaz.
-Cześć *****. - powiedział największy z paczki. W tej chwili odwrócił głowę.
-Cześć Russ.- odpowiedziałam spokojnie
C.D.N.
Sorry, że tak mało, ale resztą dopiszę tu później. Właśnie przeczytałam, że Plastic Beach ma być ostatnim albumem Gorillaz. Chyba zaraaz umrę :'( Oczywiście było już zapowiadane, że to G-Sites miał być ostatni. Na szczęście wtedy pozwolono Gorillaz żyć. A teraz? A co się stanie, jeżeli to wszystko okaże się być prawdą? Moja przygoda z Gorillaz dopiero się zaczęła i co już ma się skończyć? Jak mam teraz żyć bez uszczypliwych uwag Murdoca, śmiechu Noodle, uroku 2-D i milczenia Russela. Kiedy raz przywykło się do Gorillaz, nie da się odwyknąć. To uzależnia. Jest najgorszym ze wszystkich uzależnień, bo nie potrafisz przestać i masz z tym styczność wszędzie. W radiu, telewizji, internecie... Wpadasz w inny świat, inny rytm i czujesz się oderwany od rzeczywistości. A teraz moja rzeczywistość ma przestać istnieć. Ma być tak jak przed Gorillaz. Ale tego nie było. Zawsze byli Gorillaz. Są ode mnie starsi i już na zawsze zagościli w moim życiu. Może teraz też okaże się to tylko pogłoską, a na razie "żyję cicho krwawiąc"...
poniedziałek, 25 kwietnia 2011
Trochę rozywki :)
Ponieważ w świecie Gorillaz nie dzieje się nic ciekawego postanowiłam dodać ponad 7-minutowe wideo. Zapewne wielu z was już je widziało, jednak ja oglądam je trzeci raz i ciągle śmieję się tak samo. Możemy się z niego dowiedzieć, że Noodle nie pozwala włazić nikomu do swojego pokoju, a Murdoc ma pęcherz, który wypróżnia się prawie 2 minuty :D Miłego oglądania życzę...
No i jeszcze zdjęcie Murdoca! Mistrza gitary basowej, jedynej osoby, która potrafi na niej zagrać bez strun i ma jaja twarde jak głaz ;pp (jeżeli mnie nie rozumiesz obejrzyj teledysk "Rock the House")
piątek, 22 kwietnia 2011
Sob....sob....ŁEEEEEEEEEE!!!
Sob....nie kryję, popłakałam się, kiedy to przeczytałam. Jest mi przykro, za to, co napisałam i powiedziałam. I bardzo żałuję. PRZEPRASZAM!!! Dobra, nie będę się tu rozklejać przy ludziach. Nie dramatyzujmy i bierzmy się do re-openingu bloga, bo go chyba tak nie zostawimy, no nie? A, i jeszcze jedno-powiedz komuś w szkole, że mam uczucia i potrafię żałować błędów, to nie żyjesz!!!
A teraz do inernautów i czytelników. Ostatnia groźba tyczy się też Was, bo niektórzy mogą mnie znać osobiście (podejrzane). Tak czy inaczej, niedługo dodam post o Murdoc'u (jej!) i wszystko będzie normalnie. Sorki, za całe zamieszanie. All Heil Satan!!!
Zawieszam blog.
Blog zostaje zawieszony. Pokłóciłam się z Sakurą, która chce wypisać się z autorów bloga. Niestety, ale obraziła się na mnie za to, że dodałam biografię Murdoc 'a. Mam nadzieję, że kiedyś się pogodzimy. Jeżeli to czytasz SA-Chan to wiedz, że jest mi przykro i że wcale nie chce się kłócić :'( Także usuwam biografię z bloga, może w tedy E-Chan wróci. A na razie mam dołka, więc muszę się komuś po spowiadać. Nie musisz czytać dalszej części *chociaż i tak nikt tu nie zagląda*
To wcale nie jest miłe pokłócić się z przyjaciółką na święta. Teraz tracą one swój urok. Już tęsknie za jej codziennymi mail 'am, SMS-ami i wspólnym obsmarowywaniem ludzi. Nie chcę się z nią kłócić. Teraz płaczę, ale to i tak nic nie zmienia. Co ją obchodzą moje uczucia? W końcu jesteśmy pokłócone, chociaż w sumie nic nie zrobiłam. Żegnaj moja najlepsza przyjaciółko i tak mnie pewnie nie lubiłaś...
PS: Nie sądzę, że blog kiedy kol wiek znów się otworzył. Nic nie poradzę, jest zawieszony, bo ja nie dam rady pisać w takim stanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

